MAGAZYN AMIGA:
OCENA :: 85 / 100

Platformówki chyba od zawsze byly najbardziej lubianym gatunkiem gier wsród krajowych autorów. Niezaleznie od panujacej mody co miesiac wychodzily kolejne pozycje z tego gatunku, zwykle nie prezentujace soba niczego oszalamiajacego. Od niedawna polskich twórców ruszylo chyba sumienie i przestali zameczac graczy dziesiatkami jednakowych produkcji. Zaczely sie pojawiac gry bardziej dopracowane i pozwalajace na dluzsza zabawe. I mimo, iz Wacus the Detective jest jak najbardziej platformówka, zasluguje na miano gry bardzo dobrej.

W Wacusiu wyróznia sie w zasadzie wszystko, oprócz... pomyslu na prowadzenie rozgrywki. Jak w wielu tytulach, tak i tu musimy zbierac monety, odnajdywac wyjscie, a po przejsciu do kolejnego poziomu zaczynac wszystko od poczatku. Przyznam sie, ze na poczatku troche mnie to do tej gry zniechecilo. Wydawalo sie, ze nie znajde w niej nic szczególnego. Mylilem sie. Okazalo sie, ze jest to jednak tytul nieprzecietny i zaslugujacy na blizsze przyjrzenie sie.

Wacus the Detective poza dziwacznym tytulem i niezbyt interesujaca fabula posiada w zasadzie wszystko, co potrzebne porzadnej grze. Graficznie odstaje od innych polskich produkcji, prezentujac soba znacznie wyzszy poziom. Nie tylko bohater jest ladnie narysowany, a tla kolorowe, ale liczy sie takie poziom animacji. Nie jest to juz wyrazne stawianie poszczególnych kroczków, jak w wielu mniej dopracowanych programach, lecz porzadna i szybka animacja. Jako ze grafika jest naprawde dobra i nie pozbawiona sporej dawki humoru, równiez dzwiek musi miec swoja jakosc. I rzeczywiscie, muzyka jest pierwszej klasy. Nie tylko pasuje do charakteru gry, lecz zwyczajnie daje sie jej sluchac.

Co do grywalnosci Wacusia, równiez moge sie o niej wypowiadac jedynie pozytywnie. Gra jest bardzo zabawna, interesujaca i po prostu wciagajaca. I moze o tym swiadczyc fakt, ze chociaz za amigowymi platformówkami raczej nie przepadam, to w gre Wacus the Detective gralem sporo. Akurat tyle, by zyczyc sobie i wszystkim innym graczom wiekszej liczby tak dobrych gier.



SWIAT GIER KOMPUTEROWYCH :
GRAFIKA ::
8 / 10
MUZYKA ::
7 / 10
GRYWALNISC ::
9 / 10

Wielu graczy traktuje dzis platformówki jako podrzedny gatunek komputerowej rozrywki. Nie zawsze tak bylo, zwlaszcza w czasach, kiedy to wlasnie platformówki królowaly na rynku gier, bijac rekordy popularnosci, ze wspomne tylko Another World, Gods, Zool, Prince of Persia czy Flashback. Osobiscie uwazam, ze przyjemnie jest od czasu do czasu zasiasc przed ekranem tylko po to, zeby przetestowac swoja zrecznosc, a przy tym odrobine sie zrelaksowac. Jesli nie podzielasz mojego zdania, mozesz przestac czytac juz w tej chwili, gdyz najnowsza gra firmy L. K. Avalon - Wacus the detective, to wlasnie platformówka, w dodatku najwyzszej klasy.
Wszystko zaczelo sie pewnej burzowej nocy, kiedy Wacus wlasnie spa..., to jest ciezko pracowal nad swa ostatnia sprawa. Do gabinetu wkroczyl tajemniczy mezczyzna, który opowiedzial detektywowi o niewyjasnionym zniknieciu drogocennej kolekcji monet, która to wlasnie Wacus musi odnalezc. Mimo poczatkowej niecheci, bohater przyjal zlecenie, umotywowany w wystarczajacym stopniu wymierzona w niego spluwa. Jak sie pózniej okazalo, to miala byc bardzo ciezka noc.

Celem zabawy jest odnalezienie na kazdym etapie, które z kolei skladaja sie na swiaty, odpowiedniej ilosci zaginionych monet. W trakcie Twojej wedrówki spotkasz niezliczone zastepy zabawnych potworków, zmyslne pulapki, zapetlone przejscia i inne przeszkadzajki. Kazdy poziom jest rozbudowany do tego stopnia, ze z poczatku rozmiar poszczególnych levelów moze wrecz oszolomic. Jedynymi pomocami Wacusia sa jego spryt oraz pistolet (dzieki temu ostatniemu moze nawet rozbic na kawalki niektóre bloki skalne).
Gra oferuje kilka ciekawych opcji, z których najwazniejsze to Szybki przesów oraz Nowicjusz. Dzieki tej pierwszej ekran bedzie sie przemieszczal w takim samym tempie, jak bohater, co znacznie ulatwia zabawe, natomiast druga opcja sprawia, ze biegajac po labiryncie Wacus bedzie mógl sie poruszac wedlug wskazówek strzalek, pokazujacych najlatwiejsza droge. Specyficzna opcja jest ,,Stare kino, po wlaczeniu którego gra bedzie czarno-biala z zaklóceniami typowymi dla dawnych filmów niemych.

Firma L.K. Avalon naprawde postarala sie, aby Wacus the detective cieszyl zarówno ucho, jak i oko. Wszystkie etapy zostaly swietnie narysowane, dodatkowo postac glównego bohatera jest odjazdowo zanimowana. Na widok lysawego detektywa idacego nonszalanckim krokiem po ekranie nawet najwiekszy ponurak musi sie usmiechnac. Jesli chcesz sie dobrze zabawic, postój chwile bez ruchu i poczekaj az Wacus zacznie sie wkurzac. Moim jedynym zastrzezeniem jest brak jakiejs ciekawej muzyczki w trakcie gry, która niewatpliwie umililaby zabawe.

Wacus the detective to jedna z bardziej interesujacych platformówek, w jakie mialem okazje kiedykolwiek zagrac. Swietna grafika oraz znakomita grywalnosc sprawiaja, ze po kazdym ukonczeniu gry wciaz masz ochote zagrac ten ostatni raz i juz koniec. Oczywiscie, nie brak tu równiez wad. Przykladowo, udalo mi sie dwa razy wejsc w miejsca, z których nie bylo wyjscia. Nie zawsze latwo jest takze celowac z pistoletu, zwlaszcza w przypadku bardzo wrednych muszek. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, ze Wacus the detective to platformówka zaslugujaca na uznanie.

Elektryczny



AMIGA COMPUTER STUDIO :
OCENA :: 7 / 10

Do nowego tytulu sygnowanego przez rzeszowska firme podszedlem dosc sceptycznie. Juz tytul gry wzbudzil we mnie mieszane uczucia (niezle sie usmialismy w redakcji!), a po obejrzeniu pudelka wszystko bylo jasne - kolejna produkcja na ilosc. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy odpalilem gierke na swoim komputerze - móglbym zaryzykowac stwierdzenie, ze jest to najlepsza platformówka produkcji krajowej na Amige. Podkreslam, ze jest to moja osobista opinia i nie wszyscy musza sie z nia zgodzic.

W gre wprowadza nas animowane intro w stylu gry Premiere (co prawda nie jest kolorowe, ale za to zrobione z jajem). Dowiadujemy sie z niego, ze jako detektyw o imieniu Waclaw, zostajemy wynajeci do odszukania kolekcji niezwykle cennych monet. Pod wplywem argumentów nie do odrzucenia musimy zabrac swój pistolet i udac sie na poszukiwanie mamony (kiedy wreszcie zaczniemy zbierac cos innego niz monety; wiem, ze pieniadz rzadzi swiatem, ale monety wystepowaly juz w tylu produkcjach...). Gra jest typowa przedstawicielka gier platformowych - skaczemy, zbieramy monety, zabijamy przeciwników, otwieramy drzwi - slowem nic nowego.

Opcje gry nie sa zbyt rozbudowane - rodzaj przesuwu planszy, pomoc w czasie gry (tzw. nowicjusz - mamy strzalki, które podpowiadaja, gdzie powinnismy isc) oraz opcja o nazwie stare kino (na planszy nikna kolory, calosc wyglada, jakbysmy ogladali film z lat trzydziestych). Ponadto mozna obejrzec intro (nie uruchamia sie samoczynnie przed gra ? dobry pomysl), przeczytac o autorach oraz wpisac kod do dalszych etapów gry. Aby przejsc swiat, nalezy zebrac odpowiednia ilosc monet - przyznac musze jednak, ze jest to mozolna praca. Po przejsciu kazdego z leveli otrzymujemy kod, który pozwoli potem kontynuowac zabawe. W grze mamy do przejscia trzy, znacznie rózniace sie od siebie, swiaty - zamek, zime i fabryke. Róznia sie one nie tylko wystrojem, ale takze rodzajem przeciwników i przeszkadzajek.

Oprawa gry jest jednym z jej glównych atutów. Grafika jest ladna zarówno w menu (recznie rysowane plansze, fantazyjne napisy), jak i w samej grze (kolorowe tla wykonane z dbaloscia o szczególy). Do tego dochodza animowane podklady (woda, ogien itp.) oraz starannie wykonane animacje postaci. Przykladowo, gdy przez dluzsza chwile nic nie robimy, nasz bohater przeciera sobie okulary, kicha, szczerzy zeby, a gdy skonczy nam sie amunicja z pistoletu wyskakuje choragiewka z napisem Bum!, co powoduje zdziwienie Wacka. Gdy nasz bohater straci zycie - do nieba leci aniolek. Jesli juz jestesmy przy bohaterze, to warto zwrócic uwage na jego wyglad. Jest lysy jak kolano, chodzi w wytartym plaszczu i nosi czarne okulary (wyglada troche jak slepiec lub Wojciech Jaruzelski). Ladnie wygladaja takze efekty rolowania i falowania niektórych ekranów w grze - nie jest to czesto spotykany efekt w grach (czesciej w przeróznych demach). Zarówno muzyka jak i efekty dzwiekowe nie sa rewelacyjne, ale przynajmniej nie przeszkadzaja w grze.

Do zalet z pewnoscia zaliczyc mozna obsluge gry za pomoca klawiatury dobre dla ludzi przyzwyczajonych do takiego sterowania (pecetowcy!?), ale tez mozna grac w nocy nie budzac innych mikrostykowym dzojstikiem (uwaga, oficjalna pisownia zatwierdzona przez wybitnych polonistów!). Wazne jest tez, ze gra sprawdza konfiguracje i w przypadku dodatkowej pamieci laduje sie do niej cala (wykrycie w Amidze procesora 68060 skwitowane jest niebianskim spiewem Alleluja i tekstem Jezusku, 060 inside. Ponadto, mimo tego ze gra dostarczana jest na niedosowych dyskietkach, autorzy postarali sie o instaler na twardy dysk (na mojej 040 40 MHz pomiedzy ekranami menu jest straszna kasza i zaklócenia, ale dziala). Z instalacja gry na twardym dysku, wiaza sie wieksze wymagania dotyczace pamieci ? o ile minimalne wymagania gry to 1 MB CHIP, to po instalacji gra potrzebuje co najmniej 300 KB wiecej. W samej grze na pochwale zasluguje tryb Nowicjusz, dzieki któremu mozemy wyjsc z niejednej opresji. Do wad nalezy czesciowe kaszanienie sie gry na niektórych konfiguracjach oraz dziwne miejsca kontynuacji po stracie zycia (raz zdarzylo mi sie zostac postawionym na kolce, gdzie stracilem wszystkie zycia).

Uwazam, ze gra ma szanse na sukces (ale mi sie napisalo...), szczególnie wsród wlascicieli malych Amig. Ladnie wykonana, wciagajaca, poziom trudnosci jest wysoki, ale nie odstrasza. Po wykonaniu mozna domniemywac, ze w produkcji brali udzial ludzie zwiazani ze scena (ale moge sie mylic) - calosc robi naprawde przyzwoite wrazenie.

Jacek Pietruszczak


GAMBLER :
OCENA :: 74 %

Od dawna juz polscy autorzy gier przejawiali zadziwiajaca inwencje twórcza w zakresie wymyslania tytulów gier. Tym razem jednak zadziwili mnie kompletnie - jedynie stary Zenek Saper moze pod tym wzgledem dorównac recenzowanej grze. Pozostale elementy gry sa juz zdecydowanie mniej fascynujace. Pierwszy rzut oka na tylna scianke pudelka i juz znamy rodzaj gry: platformówka. Wlasciwie, bylo to az dziwne, ze przez dosc dlugi czas polscy autorzy nie zasypywali nas swymi kolejnymi tworami z tej dziedziny. Na szczescie Wacus the Detective ma, w porównaniu ze swoimi konkurentami, kilka plusów. Nalezy do nich mozliwosc instalacji gry na twardym dysku (wciaz niewiele polskich gier ma taka opcje). Warto przy tym pamietac, ze do uruchomienia gry z HDD nie wystarczy standardowy (w Amigach 600) 1 MB Chip RAM.

Cel gry jest bardzo standardowy - przebywajac kazdy z trzech istniejacych swiatów, trzeba zebrac okreslona, liczbe monet. Jest to, rzecz jasna, utrudniane przez poruszajacych sie dokola przeciwników. Czesc przeszkód, wydawaloby sie, blokujacych przejscie, np. niektóre sciany, prowadzi do innej planszy. Poszczególne poziomy sa, i to kolejna cecha wyrózniajaca Wacusia sposród polskich produkcji, bardzo estetyczne i kolorowe. Szczególnie tla wygladaja bardzo przyzwoicie i nie rozpraszaja w czasie gry. Jezeli chodzi o wystepujace w Wacusiu postacie, to widac tu spore poczucie humoru grafika - wiele z nich jest naprawde zabawnych. W grze szczególnie wyróznia sie sciezka muzyczna, wspaniale skomponowana przez legende amigowej sceny - Scorpika. Wacus the Detective jest zupelnie niezla platformówka, zdecydowanie lepsza niz wiekszosc dotychczasowych produkcji krajowych.

YuYo



SECRET SERVICE :
OCENA :: 7 / 10

Z platformówek wydanych przez L.K. AVALON najbardziej utkwily mi w pamieci dwie pozycje z Forestem Dumpem w roli glównej. 0 ile pierwsza odslona mi sie podobala, o tyle nastepna byla juz tylko nieznacznie zmienionym klonem. Najnowsza produkcja firmy równiez zalicza sie do tego gatunku, jednak rózni ja od poprzedników kilka zasadniczych szczególów, pomimo tego samego celu gry i równie smiesznego tytulu. Moja pierwsza reakcja na gre byt ironiczny smiech, który tylko poglebil obrazek na okladce. Dopiero gdy sobie pogralem, zrozumialem, ze autorom chodzilo o kpine i zwykly zart, od których az roi sie w grze. Na murach, bedacych czescia scenerii, latwo mozesz znalezc niecenzuralne napisy, których z oczywistych wzgledów nie bede przytaczal. Bohater tytulowy jest komiczny az do bólu - lysy, z ciemnymi okularami a'la Blues Brothers i olbrzymia pukawka. Po oddaniu strzalu Wacus z namaszczeniem dmucha w wylot lufy, a gdy nic nie robi, z niecierpliwoscia pociera swoja lysine, glosno beka i robi takie miny, ze spadam z krzesla, ilekroc to widze. Porusza sie w charakterystyczny sposób ? kiedy idzie, macha lapkami zwisajacymi tuz nad ziemia, a jego czacha chwieje sie jakby za chwile miala odpasc. Szczerze mówiac, kojarzy mi sie on z Blekota i Mlekota z czeskiego serialu dla kidsów o przygodach ksiezniczki Arabelli. i fajnie wygladajaca w akcji oprawa Twoje zadanie jest banalne. Musisz zebrac monety, które dziwnym trafem samoistnie wywedrowaly z domu pewnego bogacza. Zbiórki dokonujesz w trzech olbrzymich krainach, opatrzonych uzytkowymi kodami. Nie jest to jednak zadanie latwe, bowiem na drodze czyha na ciebie szereg ruchomych i nieruchomych niespodzianek. Te ruchome mozna skasowac strzalem z pukawki lub przeskoczyc. Pamietaj o ograniczonej ilosci amunicji! Wystajace z ziemi kolce czy ziejace ogniem rury najlepiej omijac, poniewaz kontakt z nimi oznacza utrate zycia. Czasami przeszkody sa zwyklymi atrapami, wiec w sytuacji bez wyjscia lepiej przez nie przejsc. Musze przyznac, ze tak ogromna liczba smiertelnych przeszkód straszliwie zawyza poziom trudnosci gry. Jednak to wcale nie zniecheca gracza. Wrecz przeciwnie, wysoka miodnosc produktu wciaga na maxa, zwlaszcza gdy na drugi dzien nie trzeba rano wstac, zeby wyjsc z psem lub isc do szkoly.

Bardzo podoba mi sie staranna i fajnie wygladajaca w akcji oprawa graficzna. Moze potrójna paralaxa w tle nie jest szczytem marzen, ale i tak niektóre efekty robia wrazenie. Szczególnie digitalizowany ogien, który rzuca lune na sciany, czy pospolita animacja innych pacjentów. W porzadku jest dzwiek i muzyka grana przy liscie plac. WACUS THE DETECTIVE jest wysmienitym kaskiem dla kazdego platformówkomaniaka. Jesli lubisz platformówki, w mig polubisz przygody Wacunia.

Wicik


         
         
         

K O N I E C   R E C E N Z J I